{coleman 1950-1960}

Herbata nie pyta. Herbata się parzy.

{jaja na oko}

Śniadanie ogrodnika, czyli jajka smażone na ogniu. Klasyka w najlepszym wydaniu.

{turkish tea}

Herbata wypita nie tam, gdzie zwykle. Szczęście na dziś i dobra myśl.

{f-i-r-e}

Małe ognisko, wielka chwila.

{almapaprika}

Sukcesywne zbiory pięknie wybarwionych papryk, które rosły w gruncie bez żadnej osłony. Papryka nas lubi (uśmiech).

{światło}

Światło przenika w głąb wiaty, padając na drewniany dach i solidne podpory.

{święto plonów}

Plon niesiemy, Plon, w Gospodarza dom!

{harvest moon}

Pełnia żniwnego księżyca, czyli Księżyc Żniwiarzy. Zaufałam temu, co odchodzi, i przyjmuję to, co przychodzi.

{nabrzeże}

Zapach żywicy, trzcin i wody. Cudowna kombinacja zapachowa.

{przygotowania do rejsu}

{jarzębina}

Owoce, które jedli moi dziadkowie.

{dalarna}

{gaik}

Wiele z pięknych, dawnych tradycji ucieka, bezpowrotnie znika, ale wciąż mamy wpływ na to, co ocaleje, co zostanie… Siejemy!  

{swetry}

Jeszcze nie w użyciu, ale już na podorędziu.

{naturalnie}

{święto plonów}

Witamy gości chlebem i solą, i dobrą wolą.

{kilim}

Haft to wizualny język. Sposób komunikacji, zapisu i tradycji.

{…}

Wrzesień zamyka i otwiera. Pomaga pożegnać to, co już minęło i otwiera drzwi na to, co dopiero przychodzi.

{Prunus domestica)

Stuletnia śliwa wydała owoce idealne pokryte obfitym szaro-niebieskim nalotem. Słodkie jak miód.

{nasze zboże}

Nie wszystko, co zasiejesz zobaczysz od razu.

{ovde}

Świat pędzi ku nowemu. Ja zostaję w starym.

{ajeczka}

Odwiedziło nas czterech wspaniałych i pies. A dzień zrobił się pogodny i wiatr ustał.

{przygotowania}

Większość prac należy wstrzymać, aby obejście przygotować i ustroić.

{święto plonów}

Nasz symbol wdzięczności za plony. Chleb.

{dzika róża}

Zawalczyć o odmiany, które rosły w ogrodach naszych dziadków i pradziadków: głóg, róża, czeremcha, morwa, tarnina.

{schyłek dnia}

Było już dość późno i byliśmy po pracy, ale wieczór był tak piękny, że musieliśmy jeszcze chwilkę posiedzieć na tarasie.

{dune}

Suche igliwie i wciąż rozgrzana słońcem ściółka sosnowa. Zapach piasku, soli i morszczynu. Kawałki drewna, które zostały wyrzucone na brzeg. Surowy i dziki Bałtyk we wrześniu.

{boróweczki}

Ostatnie borówki z porcją bitej śmietany z syfonu. Na następne trzeba będzie poczekać do przyszłego lata. 

{chwile}

Pogoda dopisała i dzień obfitował w chwile pełne radości.

{la-to}

Jeszcze w nas tyle lata. Tyle słońca.

{the beach}

Niebiańska plaża. Raj na ziemi.

{na leżaku}

{12-13}

Nasze święto. Z szumem fal i piaskiem pod stopami.

{september picnic}

Jeszcze uchwycić ducha słońca, nagrzać ciało i wypić niejedną szklaneczkę herbatki na plaży.

{beach kettle}