Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Nic nie oczekuj od miejsc, które odwiedzasz, ale patrz i doświadczaj piękna chwili.
Gigantyczne agawy pospolicie porastają pas wybrzeża.
Miasto jeszcze śpi, jeszcze nie słychać gwaru rozmów.
Pepan w zatoce pulpońskiej.
Nikon w kafanie „Dva ribara”.
Nie sposób nie przejść koło hotelu Platani w Trebinje.
Zachodzimy do zakładu fotograficznego. Tu pan Nedžo przywraca światłoczułość w mojej Leice. Za usługę nie bierze ani grosza.
Zasiadamy pod cyprysami i zamawiamy kawę.
W Trebinje załatwiamy wakacyjne sprawunki i odwiedzamy miejsca, które lubimy.
W Trebinje odwiedzamy najstarszą kafanę w Hercegowinie. Działa od 113 lat.
Cyprysy stoją absolutnie cicho i nieruchomo. Tu dziś wypijemy kawę.
Siedząc tak, przyglądałam się życiu kafany. Taki ze mnie „jugo”człowiek.
Mój Marynarzyk zabiera mnie na łódkę i płyniemy na drugi brzeg. Jest już po zachodzie słońca.
Wieczorami docierały nikłe odgłosy z przeciwległego brzegu.
Danijela przyniosła nam lokalne smakołyki. Trochę szynki pršut, lokalny ser, kiełbasę kulen , kikiriki i migdały.
Dobry przepływ energii w ciele i wodzie.
Poranny spacer pod drzewami.
Dojechaliśmy na Pelješac. Osiołek czekał na nas.
Świeżo zmielona kawa i chwila warta zapamiętania. Pierwsza kawa u Pulpo.
Na kamieniach, pod krzewem mirtu. Przystanek na kawę w Hercegowinie. Wykładamy krzesełka i od razu czujemy klimat śródziemnomorski.
Wieczorny spacer po starym mieście (čaršija) w Jajce.
Nadal w ścisłej trójce. Burek King, Jablanica.
Obowiązkowy punkt na kulinarnej mapie Bośni i Hercegowiny. Burek King (ispod sača), Jablanica.
Dzień trzeci. Droga do Jablanicy. Zaczynają się tunele i strome zakręty. Trasa wije się wśród gór.
Drugi dzień drogi. Słowenia – Dolna Styria. Przystanków brak, ale znajdujemy miłe i zaciszne miejsce na skraju pola. Śniadanie w takich okolicznościach przyrody smakuje wyśmienicie. Przypomina mi się…