{wrotycz}

Nasycam się odcieniami żółci i późnego lata.

{pomidor}

Nie mam wątpliwości, że pomidor to rajskie jabłko. No paradicsom. 

{kawa}

Wielka to radość czuć zapach kawy, w ciszy wschodzącego dnia.

{WO-LIN}

Przeprawa przez Dziwnę. Do innego świata. Do ziemi za wodą.

{mira}

Zakochuję się w życiu, gdy dzikie drzewa owocują tak obficie.

{chwile}

Słoneczny promień i nieco wyskubany słonecznik. 

{E}

Nic nie dzieje się przypadkowo, choć często mamy takie wrażenie. Ale to tylko wrażenie.

{sól}

Solą oczyścisz dom i duszę.

{wieczór}

Ciepły wieczór. Chwila zadumy nad szczęściem, które częściej się zauważa, niż znajduje. Na pobliskich polach pracują kombajny.

{grusza}

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, cebula się rodzi. Wszystko ma swój czas.

{strzecha}

Zapach słomy. Naturalny, ciepły i lekko ziemisty. Zapach sierpnia. 

{len & wełna}

{28.08}

Pełnia w rybach oraz częściowe zaćmienie Księżyca. Ta noc pokaże, co powinno już odejść, odpłynąć…

{drewniaki}

Są miejsca, w których czas przestaje lecieć. Czas jest.

{pajęcza nić}

Wić, utkana nić. Z pozoru delikatna i cienka, w rzeczywistości dużo mocniejsza niż mogłoby się wydawać.

{mirabelki}

Jakie jesteście piękne i pyszne moje mirabelki. Moje kumkwaty!

{cookies}

Nasze ciastka, jak koła od wozu. Inspiracji szukamy wszędzie.

{linen & wicker}

{u Jerrego}

Wszyscy znają Jerrego, Jerry zna wszystkich.

{grah poljak}

Już po zbiorach najpiękniejszego grochu, jaki znam. Oto grah poljak – prastara, rdzenna odmiana grochu przywiezionego z regionu Hercegowiny.

{after}

Zdjęcie na koniec festiwalu. Zapisany mały sukces zostaje z nami.

{zapach}

A pod wieczór pościel i poduszki pachną wiatrem, latem i słońcem.

{koło}

Wszystko kołem się toczy. I koło się zamyka…

{wrotycz}

Sierpień pachnie wrotyczem, z wyraźną balsamiczną nutą.

{handmade clothes}

{sierpniowy deszcz}

Zapach deszczu jest jedyny w swoim rodzaju i ciężko go z czymkolwiek porównać.

{rokitnik}

{pillows}

Wieczory już chłodniejsze, ranki tym bardziej. Tak jakoś od św. Anki.

{papierówka}

Oliwko Żółta dałaś nam najpyszniejsze jabłuszka, które pachniały jak wakacje za czasów dzieciństwa.

{przerwa}

Chleb zarobiony, pasterski upieczony. Można na chwilę przysiąść.

{słoneczniki}

Zebrane leżały na murawie. Powietrze sierpniało.

{giterna}

Na hasło zagraj coś, gra natychmiast. Ku uciesze piekarzy, gości i kramiarzy.

{porzeczka czarna}

Porzeczki jak małe winogrona. Za obfitość dziękujemy!

{miód pitny}

Wybitny miód od naszego bartnika. Leśny, niesycony, trójniak.

{wełna}

Z jej wełny żyje cała wieś. Taka jest Mokosz.