Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Nasze święto. Z szumem fal i piaskiem pod stopami.
Jeszcze uchwycić ducha słońca, nagrzać ciało i wypić niejedną szklaneczkę herbatki na plaży.
Zbieram najdojrzalsze koraliki i układam na kanapce. Wrzesień to-ma-to!
Wciąż jestem w tych ciepłych i otulających złotym światłem wieczorach.
Jeszcze ciepły wieczór. Świerszcze. Kolacja na tarasie. Czekamy na babie lato.
Zacieszam się życiem, gdy wcześnie wstaję po letniemu.
Odnajdywanie uroku w rzeczach niepełnych, przemijających, nierzadko zniszczonych.
Miasto po obu stronach Dziwny. Więcej niż legenda.
Podusia na zydelek. Nadspodziewany prezent od Jerrego.
Dni są nadal ciepłe i słoneczne, ale wieczory zapowiadają już kolejną porę roku.
Każdy gest, każda myśl, każde słowo – mają swoją energię.
Stare sieci rybackie zawsze przykuwają mój wzrok. Osobliwy nawyk.
Dzikie miody od Wierzbina. O jasnej barwie, kwiatowym smaku i wielkiej aksamitności.
Ze wzrokiem wbitym w te kolory. W przypadku śliwek barwy nawet nie pojmuję.
Wrzesień przynosi to, co moje. A lato wciąż trwa!
Ślady ludzkiej obecności. Znak rodowodu.
W życiu nie jadłam tak dobrych i soczystych śliwek. No może jeszcze te w Buzsák – wieś na Węgrzech. No ale te są moje!
Legendarny żagiel bałtyckiej pomeranki w kolorze nantucket red impregnowanany garbnikami z kory drzew.
Śliwkowe. Z naszej renklody. Na mące kukurydzianej z Jajce w Bośni.
Dni już chłodniejsze, ale jeszcze ubiorę letni kapelusz.
Oda do renklody. Spadasz z drzewa prosto w moje dłonie. Jesteś słodka, kulista i soczysta. Nie wiedziałam, że jesteś taka pyszna. Moja ci!
Nic szczególnego… ale jednak coś pięknego.
Kiedy rozum cichnie, pojawia się przestrzeń, by usłyszeć to, co płynie z wnętrza.
Z mnóstwem kropeczek, ziarenek wanillii. Palce lizać!
Konferencja. Posadzona trzy lata temu. W tym roku wyda pierwsze owoce. Jak na wielkość drzewka jest ich całkiem sporo.
Wieczorna dostawa gorącego chleba na wsi.
Uprawa pomidorów to ogrodnicza magia. Uda się, albo się nie uda.
Placuszki, racuszki, jak Was nie lubić. No jak?