{backpack}

Znasz to uczucie, kiedy pakujesz plecak?

{4}

{vintage blanket}

Przedpołudnie w pracowni i kilka nowości.

{winter}

Wiejski krajobraz niemaże bez koloru. Jedynie lekkie nakreślenie brązowych pni. I nic więcej…

{luty}

Podkuj buty i dokup drewna na opał.

{this&that}

{Hudson’s Bay}

{ice tree}

Gałęzie wyginają się pod naporem lodu, a resztki śniegu trzymają się kurczowo jakby nie chciały odpuścić.

{Pendleton Woolen Mills}

{pinus}

Dziś jest mi po drodze do sosnowej polany.

{fire of love}

{zimowe jabłuszko}

Luty jeszcze mocno zimowy, ale coraz bardziej przebija nadzieja wiosennego przebudzenia.

{collage}

{luthy}

Ludzkie sadyby i polskie drogi.

{espresso mood}

{po sąsiedzku}

Biało i cicho. Tylko mróz drapie nos i policzki. Świat jakby się zatrzyamł.

{cabin}

Niebo pobielało. Tak jakby za chwilę miał padać śnieg. Luty.

{collage}

{przejście}

Niektóre pory roku trwają dłużej, inne, jak wiosna są krótsze, ale wkrótce przyjdzie przedwiośnie.

{prawie jak w Sitka}

{Tweedmill}

{vintage saddle bag}

Z cyklu zdjęcie na „do widzenia”.

{Dear February}

Podobno jedno dobre i szczere słowo może rozgrzać trzy zimowe miesiące. Może!

{1898}

Lubię naszą okolicę i pobliskie mieściny. I te wszystkie domy, stodoły na których widnieją daty leciwe.

{Piszkota & Brzózka}

{winter coffee}

{Sandqvist}

Pakuj plecak. Pora na mikrowyprawę.

{drożyna}

Kręta drożyna na skraju wioski w zimowej scenerii.

{morning glory}

Urokliwe płotki biegnące wzdłuż zimowych ogrodów.

{Brzózka}

Z odwiedzinami u Brzózki z brzozowej polany.

{at the end of January}

{Northern Exposure}

Przystanek Alaska, czyli zima trzyma.

{Levi’s}

A w sklepiku, dwaj poszukiwacze ładnych i dobrych rzeczy otwierają kolejne szufladki.

{zimowa pocztówka}

{RL czyli Ralfik}

Piękne jest tu wszystko. Od tkaniny, aż po podwójną kieszeń z patką.