{od 1632}

{vintage jacket}

{u rybaków}

Cisza stała się gęsta jak mgła. Słychać tylko pojedyncze krople skraplające się na drewnianych podporach.

{muscade de provence}

Przepiękna dynia muskat. Jej kolory i faktury.

{mania}

Owce nie potrafią uśmiechać się w ludzkim sensie, ale się uśmiechają.

{buttons}

{jesienny liść}

A gdy liście lecą i szeleszczą. To są szepty jesieni.

{jerrówki}

Odkąd J. poczęstował nas gruszkami z pieca chlebowego, robię je niemal codziennie.

{monkey’s fist}

Warsztaty u Kapitana, czyli węzły stosowane w żeglarstwie. Na pierwszy rzut idzie gałka bosmańska (inaczej małpia pięść).

{apple pie}

Zrób miejsce na przytulność… i szarlotkę.

{pottery}

Herbatka u Mistrza i Eleonory. Chwila nieśpieszna.

{chałupy}

Ich domy były ze słomy i błota, ale serce ze złota.

{cortland}

Nie wiem, czy to cortland czy też nie. Tak czy siak są to przepyszne jabłuszka.

{bartnik}

I tak przyszedł dzień, gdy kram bartnika został zamknięty. Do zobaczenia w kwietniu!

{sadki}

Zbieramy i zwozimy jabłuszka do ziemianki.

{the end of october}

Jesień przychodzi spokojnie. Niesie ze sobą zapachy ziemi, dymu i liści. Pora na Dziady jesienne.

{szarlotka}

Są jabłuszka. Jest i szarlotka. Najpyszniej!

{so}

Sól nie pyta, czy ktoś przyszedł z dobrym zamiarem. Sól robi swoje. Oczyszcza.

{beeeeee…}

Beczy wrzesień, że już jesień. No i mamy końcówkę października.

{w nakastliku}

Schowki i skarby. Niby nic ważnego, ale jednak.

{piperki}

Energia słońca zamknięta pod skórką. Tegoroczne papryki zachwycają bez końca.

{zelka}

{racuszek}

Chwila przy kuchennym stole. Z racuszkiem. Już ci on ostatni…

{kolaż jesienny}

Klika grzybów pod nosem, czyli grzyby przyszły do mnie.

{październik}

Skąd ten październik? Ano od paździerzy (paździora), czyli zdrewniałe resztki lnu lub konopi, które trzeba oddzielić od cennych włókien potrzebnych do wyrobu lnu.

{jesen}

Zacieszam się życiem, gdy znajdujesz grzyby pod samym domem.

{L.L.Bean}

Na więcej niż dekadę życia.

{paprykowo}

Jeszcze w zielone gramy. Jeszcze świeżą paprykę zrywamy.

{racuchy}

Do domu wcześniej wróciła, racuszków nasmażyła.

{zorki & zelka}

Praca wre. Poszatkować, dębową beczkę załadować… i czekać.

{kupusijada 4}

{suncokreti}

Słoneczniki i inne kwiaty w dzień targowy. Bardzo lubię.

{kupusijada 3}

{ostatki}

Powoli kończymy piękny i pracowity sezon rekonstrukcyjny. Został nam tydzień z wąsem.

{Świerzno}

Budynek jak malowany, szachulcowe na nim ściany.